Dzień 4 – 22:53

Dzień 4 – 22:53

Cóż za miłe przywitanie w oddziale Adientu w Rumunii. Jelonek robi ogromne wrażenie na terenie firmy. Zostaliśmy zaproszeni do salki konferencyjnej, w której opowiadamy historię Złotej Ery Polskiego Himalaizmu. Meeting kadry menedżerskiej rozpoczynamy jednak od wyśmienitego śniadania.
Tym razem „shopfloor walk’u” nie będzie, prezentujemy za to nasz pojazd od środka. Po raz kolejny spotkaliśmy się z nadzwyczajną sympatią oraz aprobatą idei przyświecającej naszemu wyjazdowi.

Ślepo ufając rumuńskim mapom drogowym wierzyliśmy, że nowoczesna autostrada A1 doprowadzi nas szczęśliwie do dzisiejszego noclegu. Tak pięknie nie było. W połowie trasy zamieniła się w górską serpentynę wypełnioną ciężkim sprzętem transportowym. Policji mnogo jak na meczach Lechii Piechowice. Nikt nas jednak nie zatrzymuje nawet gdy parokrotnie okrążamy przy nich to samo rondo.
Pełni optymizmu ruszamy w górskie szlaki w efekcie czego nasz 15 tonowy Jelonek ląduje w środku wieczornego festynu w miejscowym kurorcie (cała reszta ruchu towarowego była kierowana inną drogą). W efekcie Jelonek wykonał paradę po głównej promenadzie kurortu, co wzbudziło niejakie zainteresowanie lokalsów.
To już pewne – dziś do granicy z Bułgarią nie dojedziemy. Znajdujemy parking, na którym od razu zjawiają się nasi rodacy – truckersi. Niekończąca się wymiana doświadczeń a propos Jelonkowej technologii i współczesnych tirów zakończyła się obdarowaniem nas polskimi przysmakami.
Bardzo istotną poradą było to, jak Jelonek pokona współczesne tachografy. Zaopatrzeni w masę praktycznych rad, wyjątkowo wcześnie (23:53 -1h) udajemy się na spoczynek.

Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram
Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram