Dzień 10 – 03:20
Czy da się powiązać ciekawość i bezpieczeństwo? Zasłyszane w podróży, a im bliżej granicy z Iranem tym daje coraz bardziej do myślenia. Dziś kolejny krok i kilometry przybliżające nas do kolejnego państwa na naszej trasie. Do Ankary możemy wjechać dopiero po 22:00. Wszyscy są zgodni – jedziemy wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego. Do pokonania są malownicze wzniesienia, które Jelonek nie bez wysiłku bierze na siebie. W nierównej walce z górami to tiry jednak zostają za Jelonkiem w tyle. Pit stop na stacji. To już standard, że poza większymi miastami (reguły stałej na to jednak nie ma) nie udaje się porozumieć z obsługą, w efekcie czego jedziemy nadal na jednym zbiorniku. Końcem podróży na dziś jest Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej, a dokładnie kawałek placu w obrębie jej murów, abyśmy mieli gdzie zaparkować Jelonka. O 22:50 nadal nie możemy trafić błąkając się po pięknie udekorowanej nocą Ankarze. Wreszcie dotarliśmy na miejsce. Ogrodzony podwójnym płotem i murem teren. Witają nas funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Protokoły bezpieczeństwa, kontrola i parkujemy Jelonka w nieprawdopodobnej scenerii naszej Ambasady. Dziś każdy śpi na zewnątrz. Przepiękny park, w którym już za parę godzin zaprezentujemy wystawę fotografii Pierwszej Jeleniogórskiej Wyprawy w Himalaje. Jelonek jako część wystawy posłuży również do komunikacji z Polską. Całe wydarzenie chcemy transmitować na żywo. Wierzę, że pierwsze skrzypce odegra Rysiek, który im dalej w Azję, tym bardziej odkrywa prawdziwie oddane „Śladami Uczestników”.




