Dzień 16 – 22:00 – Granica turecko – irańska

Dzień 16 – 22:00 – Granica turecko – irańska

Szybka pobudka i o 8 rano jesteśmy na granicy tureckiej (oczywiście przejście dla osobówek praktycznie zamknięte dla turystów). Pierwszy stop spowodowany zmianą obsady celników tureckich – 1,5 godziny w plecy i zaczyna się cyrk Monty Python’a. Kolejna godzina to tylko poznawanie rozległego przejścia na piechotę. Wsiadamy w auto, słychać gwizd. Stop – otwieramy pakę za pierwszą bramą turecką. Celnicy pozbywają się problemu wysyłając nas dalej do swoich kolegów. Druga brama przejścia osobowego zaś bez obsady. Nikogo nie ma – granica zamknięta. Podchodzimy do bramy z Iranem. Tam policjant każe nam dać wizy i paszporty. Dziwne, ale okazuje się, że turecka strona uzależnia rozpoczęcie odprawy od akceptacji naszych wiz przez stronę irańską. Jest zielone światło! Po tureckiej stronie zajmuje to jednak kolejne 6 godzin. Przekraczamy bramę o godz. 20:00 czasu irańskiego. Ponowna kontrola paszportowa, sprawdzenie wiz i znów nasz już ulubiony karnet ATA. Dzięki pomocy irańskich przyjaciół odprawę skracamy o połowę , czyli do 3 godzin. Zbliża się noc. Wyjeżdżamy w trasę. O północy zatrzymujemy się na parkingu dla tirów. Ten cały w plamach po płynach, smarach i wypełniony gratami samochodowymi, ale wcale nam nie przeszkadza perspektywa możliwości przespania się w takim klimacie . Jutro musimy być na noc w Teheranie, a to prawie 900 km. To będzie trudny czas dla Jelonka i jego kierowcy Arka. Powodzenia i dobranoc!

Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram
Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram