Dzień 29 – 22:30 – Ku zachodowi

Dzień 29 – 22:30 – Ku zachodowi

Noc prawie idealna. Tę fantastyczną morską scenerię urozmaicali wzmożeni jak nigdy lokalsi. Miejscówka do spania super, tylko oni ze swoją gościnnością, zafrapowani Jelonkiem, nie dawali nam chwili spokoju, częstując herbatą z herbatnikami, a nawet zapraszając do swoich domów. My zaś po 400 km hurgotu Jelonka w kabinie chcielibyśmy chwilę spokoju i odpoczynku. Wzięliśmy ich na sposób i pod pretekstem „maybe tomorrow” zgasiliśmy latarki i poszliśmy spać! Są to jednak twardzi zawodnicy, którzy wracali pod Jelonka nawet po ciemku gdy my już smacznie spaliśmy.
Śniadanie zaś w nieprawdopodobnej scenerii i przy szumie fal, które całą noc nam towarzyszyły. Tym razem nikt z nas nie pamiętał nocnych nawoływań do modlitw, albo nadmorskie siły natury zagłuszyły te pojękiwania. Ruszamy w drogę! Kierunek zachód. W przeciwieństwie do wcześniejszej nadmorskiej promenady dzisiejszy odcinek trasy przebiegł bez emocji i ekscytacji. Po irańskich przeżyciach trudno w nas już wzbudzić silniejsze emocje nawet mijając na swój sposób jakże okazałe tureckie krajobrazy.

Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram
Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram