Dzień 33 – 23:00 – W drodze na Rumunię

Dzień 33 – 23:00 – W drodze na Rumunię

Mimo, że jesteśmy już w Europie, to w naszej pamięci wciąż przeważają obrazki z Bliskiego Wschodu. Jelonek wciąż na dobrej fali i bardzo sprawnie przemierza bułgarskie drogi. Dojeżdżamy do granicy z Rumunią. Bardzo łatwo przekroczyliśmy Dunaj. Jedyne co stwierdził celnik, to że widział nas w telewizji, bez zbędnych więc pytań przepuścił nas dalej. Rumunia – to w tym kraju, jak się ma później okazać postanowimy wystawić Jelonka na ostateczną i bardzo trudną próbę wydajnościową. Za cel obieramy sobie bowiem pokonanie najwyższej w Rumunii przełęczy tzw. „Transylwański Highway”. Zafascynowani obrazkami z internetu z przepięknymi serpentynami nad ogromnymi przepaściami, nie bierzemy jednak pod uwagę, że już jest późny wrzesień i może być krajobraz nieco odmienny… Na nocleg zatrzymujemy się przy drodze leśnej, w zasadzie parę metrów od drzew. Podczas kolacji zatrzymuje się jeszcze koło nas służba leśna, która stanowczo odracza spanie na zewnątrz pojazdu, co jak się ma rano okazać było najcenniejszą wskazówką tej wyprawy!

Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram
Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram