Dzień 12 – 22:00 – Wizy do Iranu!
Wizyta z samego rana w Ambasadzie Iranu niemiło nas zaskakuje. Sięgamy po promesy, paszporty i z uśmiechem czekamy na wydanie wiz. W ślad za tym „ochrona” recepcji Ambasady IRI niezwłocznie odpowiada „no visa – border closed” pokazując nam wyjście. Chwila konsternacji, telefon do naszej Ambasady oraz do naszego kontaktu w Iranie. Próba nr 2. Tym razem „recepcja” wydaje numerek i kieruje do poczekalni. Sięgamy po promesy, paszporty (z mniejszym już uśmiechem). W odpowiedzi dostajemy wnioski do wypełnienia – aplikacja o wizę (Sic!) oraz standardowe już „no visa”. Uruchamiamy nasze kontakty w Ambasadzie w Teheranie. Zapoczątkowany już łańcuszek zdarzeń skutkuje próbą nr 3 – udaną dopiero po telefonie z irańskiego MSZ. Na 2 minuty przed zamknięciem Ambasady IRI dostajemy rachunek do zapłacenia, a to upewnia nas przekonaniu, że za chwilę dostaniemy upragnione wizy.
Po pożegnaniu w Ambasadzie RP nareszcie ruszamy w trasę. Do granicy z Iranem Jelonek ma do pokonania ponad 1000 km. Irańskie MSZ już nas poinformowało, że na granicy będzie trzeba uzbroić się w cierpliwość i nastawić na czekanie. W przyspieszeniu procesu bardziej pomocne niż dyplomatyczne interwencje może okazać się wdzięk urok osobisty Jelonka – w pełni zgoda!






