Dzień 17 – 22:00 – Eskorta jelonka
A słowo stało się ciałem. Wszystkie czarne scenariusze odnośnie dnia dzisiejszego spełniły się w 100%. Jazda non stop od rana do 23:00. Pierwsze 120km do Tebriz dziura na dziurze i rozklekotane ciężarówki zwalniające cały ruch. Od Tebriz „wpadamy” na autostradę. Koleiny na 1/3 koła i zrolowany przez ciężarówki asfalt dalej maltretują nas i jelonka. Jedyny plus to trzy pasy, które pozwalają na sprawniejszą jazdę wyprzedzając maruderów (którzy nie znają kierunkowskazów). W połowie drogi Arek łapie trochę snu. Na szczęście im bliżej Teheranu, tym jakość nawierzchni trochę się poprawia. Ostatnie 100km to już jedna rzeka pojazdów i świateł. Na szczęście dostajemy pinezkę, gdzie czeka na nas eskorta z Ambasady RP. Już jesteśmy w ogródku, witamy się z gąską, a okazuje się, że mimo późnej nocy miasto jest tak zakorkowane, że czeka nas jeszcze dobre 40 min jazdy. Dochodzi północ, 830km za nami i w końcu gościnna Ambasada, przed którą porzucamy Jelonka. Wreszcie kończymy ten koszmarny dzień, ale z sukcesem, bo zdążyliśmy na jutrzejsze wydarzenie. Ciekawe co nas czeka?










