Dzień 20 – 23:00 – Dezycja pod szczytem Demawendu!

Dzień 20 – 23:00 – Dezycja pod szczytem Demawendu!

Przeprowadzono rozmowy w Wydziale Konsularnym Ambasady RP w Teheranie z członkami miejscowej federacji górskiej. Dodatkowo liczne oficjalne i nieoficjalne kontakty Konsula RP z jego odpowiednikiem z Indii w Teheranie oraz Konsulami w Mumbaju oraz w Nowym Delhi. Wszystko uświadamia nas, jak trudny może być wjazd do Indii. Utrudniony jest kontakt ze stroną hinduską. Nawet prośby naszych dyplomatów pozostają bez odpowiedzi. Wszystko przez zaostrzający się konflikt o Kaszmir.
Ponadto, zostajemy uświadomieni, iż sytuacja geopolityczna w regionie jest dla nas niekorzystna. Trwająca wojna w Afganistanie wpływa na poziom bezpieczeństwa przejazdu przez Pakistan oraz prowincję Sistan Beludżystan w Iranie – rejon, przez który do IRI przedostają się uchodźcy, a irańska policja nie jest gwarantem bezpieczeństwa. Ambasador oraz Konsul RP w Teheranie stanowczo odradzają nam przejazd w stronę pakistańskiej granicy. Ewentualna interwencja konsularna może być utrudniona albo wręcz niemożliwa. Warunki w miejscowych więzieniach znacznie odbiegają od „Himalaya lodge” w Jelonku, a wyjście z więzienia może zająć co najmniej kilka miesięcy i może się to okazać najlżejszą konsekwencją…
Analizujemy wspólnie te wszystkie informacje patrząc na przepiękny i najwyższy szczyt w Iranie – Demawend. Nie, nie zawracamy! Postanawiamy kierować się 2000 km na południe do portu Bandar-e Abbas łapać „na stopa” statek dla naszego Jelonka do wschodniego Pakistanu, a może i nawet do Indii. Nasz irański partner znów wkracza by nam pomóc i już znalazł nawet połączenie przez Dubai!. Zatem postanowione. Jutro wyruszamy, a przed nami kilkaset kilometrów w tumanach kurzu i w pustynnym upale przepięknego dla serca i oka Iranu…

Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram
Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram