Dzień 22 – 22:00 – Świątynia
Śniadanie u rodziny Saida w jego przenośnym salonie (dywanie), który tym razem rozłożył go w malowniczej scenerii na podwórzu jego domostwa. Żegnamy gościnny i urokliwy Barzog i zjeżdżamy z gór. Dostajemy informację, że DD TVN chce zrobić z nami przekaz na żywo. Znajdujemy bajeczną scenerię w „blue meczecie” koło Kaszan. W całym Iranie „lockdown C-19” w pełni, a w związku z tym brak wiernych. Dostajemy więc zgodę na zwiedzenie tego całego bogato ozdobionego miejsca. Szef meczetu obdarowuje nas kilkoma souvenirami i z życzliwością odprowadza do bramy, w której stoi nasz zaparkowany Jelonek. Jedziemy dalej na południe w stronę portu. Po drodze zatrzymuje nas patrol policji nie wiadomo jakiej (jest tu ich kilkanaście). Ku naszemu zdziwieniu pan i władca autostrady czeka, aż grzecznie przyjdziemy pod jego baldachim. Ratuje nas irańska gazeta z artykułem o naszym evencie w ambasadzie w Teheranie. Machnięcie ręką i droga wolna. W międzyczasie dostajemy coraz to nowsze informacje o braku informacji, co do załadunku pojazdu na statek.














