Dzień 5 – „Nabity na kieł Jelcza”

Dzień 5 – „Nabity na kieł Jelcza”

Ten dzień zaczął się w zasadzie jeszcze o godz. 23 w poniedziałek. Po emocjonującym dniu z The Hialayan Club oraz naradzie postanowiliśmy wyruszyć w stornę New Delhi. Nocny wyjazd z Bombaju to specyficzne doświadczenie. Hucznie zapowiadane speed higway okazało się istnie terenową przeprawą dla Jelona. Slalom między setkami ciężarówek, riksz i małych mobilek z jednoczesnym (nie)wymijaniem dziur głębokości wbitego całego czekana. Kierowcy dali radę jadąc z przerwami na czaj do 19:00 – to 20 godzin jazdy po Indiach! No właśnie… bo oprócz wymijania krów na speed highway, bywa, że jest o krok od tragedii. Jadący najszybszym pasem najnowszą limuzyną od Skody (co tu jest niespotykane), zmieniając za szybko pas i chcąc ustąpić pierwszeństwa karetce pogotowia, dosłownie nadział się na przedni kieł Jelonka! Metalowym Sherpą lekko zatrzęsło, w kabinie huk rozpruwanej puszki z sardynkami. Ale urwał! Limuzyna przykleiła się i nie był to romantyczny pocałunek z Jelonkiem (przypominał raczej pojedynek Tysona z Holifieldem kiedy to Mike nagryzał ucho). To jak nieudany manewr PIT i tylko doświadczenie i szybka reakcja kierowcy, uratowała sytuację. Nikomu nic się nie stało! Po niezbędnych formalnościach, wymianie międzykulturowych uprzejmości, limuzynę czeka solidne ASO. Mimo, że „bez boku” to odjechała na własnych kołach. A Jelonek… kieł mu się lekko wygiął temu Jelonkowi. To nie koniec tych emocji na dzisiaj. Po kilku godzinach jazdy, były kolejne. Pamiętacie ostrzeżenia od Himalaya Club w naszym ostatnim vlogu na youtube? ale o tym napiszę już w książce, a już na pewno po zakończonej podróży po Indiach. Drugie wydanie „Śladami uczestników pierwszej jeleniogórskiej wyprawy w Himalaje – Jelczem” już w 2025! (napisz do mnie, jeśli chciałbyś już dziś zamówić egzemplarz limitowany z dedykacją).
M.

Oj był to bogaty w wydarzenia dzień! Wpierw na autostradzie jakiś lokals próbował zepchnąć Jelcza z drogi co skończyło się dla niego rozdartym bokiem auta, a w Jelczu ucierpiał przedni zderzak (który jest wielkości szyny kolejowej) Także 1:0 dla Jelcza. Potem potwierdziło się, że Radżastan prohibicją stoi (karną). Dzionek zakończyliśmy w bardzo tajnym, przydrożnym hotelu. Dobranoc!
R.

video
play-sharp-fill
Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram
Wyślij e-mail
Polub nas na FB
Zobacz na na YT
Śledź nas na Instagram