Dzień 7 – 23:40
Poczucie obowiązku wzywa nas na pokład. 8:30 gotowi do wyjazdu, ale brama campingu nadal zamknięta. Niemieckojęzyczna Frau zamiast klucza oferuje jaja od miejscowych kur. Z podziękowaniami za podarunek ruszamy w trasę, ale brakuje nam winiety! Kilka potencjalnych mandatów i jesteśmy w placówce najbliższej poczty, gdzie z dyrektorem tej ważnej instytucji (nigdzie na stacjach nie ma winiet!) rozwiązujemy temat.
Nalepka na szybę i do przodu! Ekol logistics wita nas w bramie firmy. Jelonek trochę przestraszony wizją wjazdu na górny parking (35%). Pierwszy raz w historii Jelonka Arek wbija jedynkę. Z wdziękiem baletnicy wjeżdża na dach wzbudzając podziw publiczności.
W conference room opowiadamy o celu naszej wyprawy. General manager przedstawia nam profil firmy i zaprasza do zwiedzenia zakładu.
Kończymy z przedstawicielem firmy Ekol Logistics wieczornym spacerem po urokliwych staromiejskich kafejkach Istambułu. Życzcie nam dobrej nocy i wzajemnie!








